Kinesiotaping ciała — jak działają elastyczne taśmy

Kolorowe taśmy na plecach, barkach i łydkach. Tłumaczymy, na czym polega plastrowanie dynamiczne, komu pomaga i czego od niego oczekiwać nie należy.

Kolorowe taśmy naklejone na barkach i łydkach sportowców zna dziś chyba każdy, kto widział choć jedną transmisję z igrzysk. Znacznie mniej osób wie, co te paski właściwie robią — i że wcale nie są zarezerwowane dla zawodowców. Kinesiotaping bywa równie użyteczny dla kogoś, kto osiem godzin dziennie siedzi przy biurku, jak dla biegacza po długim treningu.

Metodę opracował w latach siedemdziesiątych japoński chiropraktyk Kenzo Kase. Szukał sposobu, by wspierać pracę mięśni bez ich unieruchamiania — w przeciwieństwie do sztywnego tapingu sportowego, który stabilizuje staw, ale odbiera mu swobodę ruchu. Efektem była bawełniana taśma z warstwą kleju akrylowego, o grubości i rozciągliwości zbliżonej do ludzkiej skóry.

Właśnie to podobieństwo jest sednem metody. Taśma naklejona z odpowiednim napięciem, na skórę ułożoną w określonej pozycji, po powrocie ciała do neutralnej postawy delikatnie unosi naskórek i tworzy mikroprzestrzeń między skórą a tkanką podskórną. To w tej przestrzeni przebiegają powierzchowne naczynia limfatyczne i krwionośne — a zmniejszenie nacisku na nie może wspierać przepływ limfy i krążenie w danym obszarze.

W praktyce oznacza to trzy różne cele aplikacji. Technika mięśniowa wspiera przeciążone partie i odciąża je podczas ruchu. Technika limfatyczna, w której taśmę tnie się w cienkie paski w kształcie wachlarza, ma sprzyjać odpływowi zastoju. Aplikacja korekcyjna, czyli posturalna, dostarcza ciału stałego bodźca czuciowego przypominającego o prawidłowej pozycji — bywa pomocna przy nawykowym garbieniu się.

Sesję w naszym studiu zaczynamy od rozmowy: ustalamy obszar wymagający wsparcia i cel aplikacji. Terapeutka ocenia napięcie tkanek i dobiera wzór naklejenia, uwzględniając przebieg włókien mięśniowych oraz naczyń limfatycznych. Skóra musi być czysta, sucha i odtłuszczona, żeby taśma dobrze przylegała. [Aplikacja kinesiotapingu ciała](/uslugi/kinesiotaping-ciala/) trwa około czterdziestu pięciu minut i jest bezbolesna.

Gotowe plastrowanie jest odporne na kontakt z wodą i zwykle pozostaje na skórze od trzech do pięciu dni. W tym czasie można normalnie się myć — warto jedynie osuszać oklejone miejsce ręcznikiem przez delikatne przykładanie, bez pocierania, i nie nakładać kremów ani olejków bezpośrednio na taśmę. Jeśli brzegi zaczną się odklejać, można je po prostu przyciąć nożyczkami.

Uczciwie trzeba powiedzieć, że badania naukowe nad kinesiotapingiem dają niejednoznaczne wyniki, a część opisywanych efektów bywa wiązana z odczuciem subiektywnym. Nie jest to metoda lecznicza i nie zastępuje fizjoterapii, diagnostyki ani rehabilitacji po urazie. Traktujemy ją jako wsparcie: dodatek do regeneracji i pielęgnacji ciała, który dobrze łączy się z pracą manualną.

Najczęściej sięgają po nią osoby aktywne fizycznie, które chcą wesprzeć mięśnie w trakcie treningów i skrócić czas dochodzenia do siebie po wysiłku, oraz osoby pracujące w jednej pozycji — siedzącej albo stojącej — odczuwające napięcie w plecach, karku i nogach. Sprawdza się też przy uczuciu ciężkości nóg po długich podróżach czy w upalne dni.

Kinesiotaping dobrze współgra z innymi zabiegami. Osoby po intensywnym treningu często łączą go z [masażem sportowym powysiłkowym](/uslugi/masaz-sportowy-powysilkowy/), a te, którym doskwiera uczucie zastoju i ciężkości — z [masażem limfatycznym](/uslugi/masaz-limfatyczny/). Taśma pozostaje wtedy na skórze jako przedłużenie efektu sesji na kolejne dni.

Metoda jest bezpieczna, ale wymaga szczerości w wywiadzie. Prosimy o informację o alergiach skórnych, zwłaszcza na kleje akrylowe — w razie wątpliwości wykonujemy próbę na niewielkim fragmencie skóry przed pełną aplikacją. Taśm nie naklejamy na świeże rany, stany zapalne, żylaki w ostrej fazie ani miejsca po niedawnych zabiegach naruszających ciągłość naskórka. W ciąży niektóre obszary wymagają dodatkowej ostrożności.

Ponieważ metoda działa najlepiej w powtórzeniach, przygotowaliśmy abonament pięciu sesji w cenie 400 złotych, a dla osób, które chciałyby nauczyć się podstaw samodzielnego naklejania taśm — warsztat kinesiotapingu za 250 złotych. Zapraszamy do studia Czas na Relaks przy ul. Stawowej 2a we Wrocławiu; podczas pierwszej wizyty wspólnie ustalimy, które partie ciała potrzebują wsparcia najbardziej.