Stół po bani

Zestawy na herbatę po parze: suszone owoce, domowy chleb, kombucza i herbaty ziołowe.

Herbata po bani — najprzyjemniejsza część rytuału

W tradycji bani para to tylko połowa przyjemności. Druga połowa zaczyna się po wyjściu z łaźni: przy stole, z kubkiem ciepłej herbaty ziołowej, czymś słodkim i spokojną rozmową. Organizm po wysokiej temperaturze potrzebuje płynów i chwili wytchnienia, a ciało, rozgrzane i rozluźnione, chętnie przyjmuje proste, lekkie jedzenie. Właśnie z tej myśli powstała kategoria „Stół po bani”.

Co znajdziesz w zestawach

Podstawą jest nasza firmowa herbata ziołowa „Bania” — mieszanka lipy, mięty, melisy, rumianku i owocu dzikiej róży. Parzymy ją gościom po każdym zabiegu w studiu. Lipa i melisa uspokajają, mięta orzeźwia, a dzika róża dodaje lekko kwaskowej nuty i witaminy C.

Do herbaty zamiast ciasta proponujemy suszone owoce bez dodatku cukru: morele, figi i daktyle. Są słodkie, sycące i dobrze uzupełniają potas, który tracimy razem z potem.

W większych zestawach jest też domowy chleb żytni na naturalnym zakwasie oraz kombucza, którą fermentujemy sami na zielonej herbacie. Kombucza jest lekko musująca i orzeźwiająca, a do tego zawiera żywe kultury bakterii — dobrze gasi pragnienie po parze.

Świeże produkty — tylko odbiór w studiu

Chleb pieczemy w dniu odbioru, a kombucza musi być przechowywana w chłodzie, dlatego zestawy z tymi produktami wydajemy wyłącznie w studiu przy ul. Stawowej 2a we Wrocławiu. Po złożeniu zamówienia zadzwonimy i umówimy dogodny termin. Herbatę i zestaw z suszonymi owocami możemy wysłać kurierem na terenie całej Polski.

Jak urządzić stół po bani w domu

Nie trzeba mieć własnej łaźni, żeby skorzystać z tej tradycji — wystarczy sauna w klubie, gorąca kąpiel albo prysznic kontrastowy. Herbatę warto zaparzyć zawczasu i pić ciepłą, nie wrzącą, małymi łykami. Unikaj po parze alkoholu i ciężkich, tłustych potraw: obciążają serce i odbierają przyjemność rozluźnienia. Lepiej sprawdzą się owoce, kromka chleba z masłem albo miodem, kwaśne napoje i dużo wody.

Zadbaj też o nastrój: ciepły koc, przygaszone światło i telefon odłożony na bok. To chwila, w której ciało jeszcze odpoczywa, a głowa powoli wraca na swoje miejsce.

Na prezent i na spotkanie

Zestawy ze „Stołu po bani” to dobry pomysł na prezent dla kogoś, kto kocha saunę, albo na wieczór we dwoje po wizycie w łaźni. Pełny zestaw zawiera wszystko na herbatę dla dwóch osób.

Skąd wzięła się ta tradycja

W krajach, gdzie łaźnia parowa od wieków była częścią codzienności — w Rosji, Finlandii czy krajach bałtyckich — wizyta w bani nigdy nie była szybkim zabiegiem higienicznym. Chodziło się do niej całymi rodzinami albo w gronie przyjaciół, na kilka godzin, a przerwy między kolejnymi wejściami do parówki spędzało się właśnie przy stole. Na stole stał samowar lub czajnik z ziołami, domowy chleb, miód, konfitury i suszone owoce, a zamiast alkoholu pito kwas chlebowy albo sfermentowane napoje.

Nasz „Stół po bani” to współczesna, lżejsza wersja tego zwyczaju. Kombucza zastępuje kwas, suszone owoce — konfitury, a herbata ziołowa pozostała taka, jak dawniej: prosta, ciepła i kojąca.